#styczeń

niedziela, lutego 07, 2016

Ledwo zaczął się Nowy Rok, a już jego pierwszy miesiąc przeminął.. Tradycyjnie więc na blogu porcja instagramowych zdjęć upamiętniająca miniony miesiąc.

Styczeń był dla mnie ostatnim miesiącem, by przygotować się na narodzenie dzieciątka, które terminowo ma pojawić się za kilka dni, ale czy tak będzie? O tym zdecyduje już moja brzuszkowa córcia, której chyba się nie spieszy ;)


Korzystając więc z ostatnich chwil "wolności", kiedy to można wyrwać się z domu kiedy tylko ma się na to ochotę, wybraliśmy się kilka razy do kina, czy restauracji ciesząc się chwilami we dwoje, a jednocześnie ciągle rozmawiając o tym, jak to będzie mieć już obok tą perełkę naszą :)


W styczniu zaczęłam również swoją przygodę z lakierami hybrydowymi i choć aktualnie moje paznokcie są niepomalowane i skrócone, to jestem zachwycona hybrydami. Na pewno więc kiedy już poczuję się pewnie w pielęgnacji maluszka powrócę do tej formy manicure, oszczędzając czas na malowanie ich zwykłymi lakierami, czy wizytami u kosmetyczki (w tym wypadku oszczędzę również pieniądze).


Koniec miesiąca niestety spędziłam w szpitalu - najadłam się trochę strachu, ale ostatecznie po kilku dniach obserwacji wyszłam z niego nadal w dwupaczku.




A Wam jak minął pierwszy miesiąc 2016 roku?? 

Zobacz też:

14 komentarze

  1. pierwszy miesiąc intensywny. Sporo pracy, zaniedbanie bloga i mała infekcja w rodzinie :/ miesiąc drugi rozpoczęty pełną parą i jeszcze bardziej intensywnie - na szczęście zdrowo :) powodzenia z brzuszkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że luty już bez choroby. Mnie też na koniec stycznia przeziębienie złapało, ale już na szczęście przeszło :)

      Usuń
  2. Trzymam kciuki za udane rozwiązanie. Powodzenia i zdrowia :) U nas niestety od Bożego Narodzenia ciągle infekcje, choruje każdy po kolei i tak ciągle w kółko się nawzajem zarażamy. Oby do wiosny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również czekam na wiosnę. Uwielbiam tą porę roku! A Wam zdrówka życzę!

      Usuń
  3. Styczeń jest dla mnie co roku paskudny ... Ale juz sie skończył :) spokojnego rozwiązania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mignęła mi książka Garance Dore! Cudo tylko przy mojej dwójce nie mogę dobrnąć do końca, także korzystaj;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że ja jeszcze nie zaczęłam jej czytać? :P

      Usuń
  5. Styczeń był dla mnie najgorszym miesiącem w tym roku. Pisałam o tym u siebie na blogu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje podsumowanie na blogu czytałam - trzymam kciuki za podjęcie dobrej decyzji, oby wszystko szczęśliwie się ułożyło :*

      Usuń
  6. Życzę szczęśliwego rozwiązania :) A u mnie styczeń zaczął się niewesoło, nerwowo, ale potem już tylko lepiej :) Zaczęłam doceniać to co mam i cieszyć się małymi rzeczami. A Wy cieszcie się tymi ostatnimi chwilami wolności, ale nie martw się - we trójkę też jest wesoło :) Ja mam tak wesoło już 11 mcy! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie martwię, wręcz przeciwnie wiem, że dziecko wniesie nową energię i jeszcze więcej radości do naszego życia :)

      Usuń
  7. Styczeń = zaliczenia na studiach :D Ciężki miesiąc dla studentów niestety :<

    OdpowiedzUsuń

Facebook

Google+ Followers

Zajrzyj do Dziewczynki z guzikiem